Zestawienie recenzji etui dla Samsunga Galaxy S20 (cz. 2/2): Ringke, Speck, Supcase, Whitestone, Peca i Alexander Milano

  • by

(Ten wpis jest kontynuacją pierwszej części artykułu opublikowanej bezpośrednio przed nim.)

Ringke Fusion X

Ringke Fusion X z pewnością wygląda na wytrzymałe etui, ale nie dajcie się zwieść pozorom. Kejs wcale nie leży dobrze w dłoni i zapewnia mniejszą ochronę, niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka.

ZALETY

Cena Fusion X kosztuje grosze; szkoda tylko, że szybko daje się odczuć trzymając go w ręku.
Różnorodność Na pocieszenie czeka tu na nas wiele opcji do wyboru.
Akcesoria Otwory na smycz z każdej strony ułatwiają przymocowanie paska do etui.

WADY

Ochrona Tył etui jest niezwykle cienki, podczas gdy obramowanie z przodu nie daje wyświetlaczowi zbyt dużych szans na przetrwanie w razie upadku.
Wrażenia dotykowe Nietuzinkowy design w tym etui może i przyciąga uwagę, ale takie rozwiązanie okazuje się mocno niepraktyczne.

Fusion X ma oryginalny wygląd, który może spodobać się niektórym, ale niestety na wyglądzie się kończy. Choć wybrzuszenia otaczające obudowę faktycznie mogą pomóc chronić smartfon przy upadku, swoim kształtem wbijają się także w skórę dłoni, co już samo w sobie zwiększa prawdopodobieństwo upuszczenia telefonu. Co więcej, obramowanie biegnące wokół wyświetlacza jest cieńsze niż się spodziewaliśmy, przez co ekran będzie dość mocno narażony przy kontakcie z glebą lub każdą inną powierzchnią. Nie chcemy przesadnie krytykować tego etui, ale szczerze mówiąc, ciężko jest nam znaleźć w nim jakieś konkretny zalety. Na pewno miło zobaczyć je dostępne w tak wielu kolorach, zwłaszcza matowej czerni.

Werdykt: Etui jest bardzo tanie, to fakt, ale niestety to widać i czuć. Za paręnaście złotych więcej możemy dostać porządny kejs Spigen.

Ringke Air

Ringke Air to znacznie ciekawsza oferta niż Fusion X i ogólnie jest to solidnie wykonany, przezroczysty kejs. W przeciwieństwie do innych podobnych etui, Ringke Air jest dostępny w dwóch odmianach, oferując wyjątkową czarną alternatywę, która powinna pomóc nam uniknąć żółknięcia futerału z czasem.

ZALETY

Cena Za taką cenę etui spełnia wszystkie stawiane mu oczekiwania i ciężko prosić o więcej.
Dostępne opcje Miło jest zobaczyć nieco zróżnicowania w przezroczystym modelu etui.
Akcesoria Otwory na smycz po obu stronach etui to kolejny miły bonus.

WADY

Wrażenia dotykowe Ringke Air jest wykonany z bardziej miękkiego tworzywa niż inne podobne etui, przez co nie za wygodnie leży w dłoni.

Bardzo podoba nam się czarna wersja tego etui. Ciemniejszy odcień w połączeniu z matowym wykończeniem zapobiega pozostawianiu odcisków palców rujnujących wygląd przezroczystego futerału. Takie wykończenie zapobiega również gromadzeniu się tłustych plam, co z kolei zmniejsza prawdopodobieństwo, że etui stanie się z czasem śliskie.

Wadą, dla nas przynajmniej, jest tu użycie miękkiego, bardziej elastycznego plastiku. Z jednej strony łatwiej jest taki kejs zakładać i zdejmować, ale z drugiej strony nie trzyma się on telefonu tak pewnie, jak byśmy sobie tego życzyli. Czasami można nawet odnieść wrażenie, że telefon nieznacznie porusza się w etui podczas użytkowania. Nie jest to nic strasznego, ale warto o tym pamiętać, jeśli ktoś rozważa zakup tego produktu.

Coś, co nas natomiast cieszy, to fakt, że Ringke nadal zachowuje w tym modelu uchwyty na smycz – znajdziemy je przy dolnych krawędziach. Większości z nas najprawdopodobniej nigdy nie przyjdzie z nich skorzystać, ale zawsze dobrze jest mieć taką opcję. Na przykład osoby z małymi dłońmi mogą chcieć założyć tutaj pasek na rękę, aby zapobiec upuszczeniu swojego S20. I co z tego, że twój S20 będzie wtedy wyglądał jak pilot do Wii? Lepsze to niż rozbita szyba ekranu.

Werdykt: Jedno z lepszych przezroczystych etui, za którym przemawia jego przystępna cena, wachlarz opcji kolorystycznych i akcesoria. Niestety, przy tak luźnym przyleganiu do telefonu, Spigen wydaje się mimo wszystko lepszą opcją.

Ringke Fusion

Najlepsze etui Ringke, zapewniające doskonałą ochronę, dobrze leżące w dłoni i z pewnością warte swojej ceny. Ringke Fusion zachowuje wszystkie pozytywne aspekty, jakie znajdziemy w kejsach Fusion X i Air, eliminując jednocześnie wszelkie wady tych wcześniejszych modeli.

ZALETY

Ochrona Fusion to solidny kejs, który powinien być w stanie skutecznie dbać o bezpieczeństwo naszego smartfonu.
Akcesoria Otwory na smycz znajdziemy i w tym produkcie Ringke.
Wrażenia dotykowe Produkt jest solidnie wykonany i dobrze leży w dłoni – coś, czego nie można było powiedzieć o etui Ringke Air.
Wykończenie Dzięki matowemu wykończeniu nie musimy dłużej martwić się o ślady odcisków palców na etui.
Cena Ciężko przebić stosunek jakości do ceny oferowany przez ten produkt.

WADY

Przyciski Gąbkowate przyciski słabo reagują na dotyk i psują ogólne wrażenie użytkowania tego etui.

Ringke Fusion nie trudno jest polubić. Produkt jest mniej więcej równie gruby i masywny co Spigen Ultra Hybrid, ale matowe wykończenie zapobiega tu gromadzeniu się tłustych plam i śladów odcisków palców – coś, z czym Ultra Hybrid nie radzi sobie za dobrze. Nie chcemy raz jeszcze chwalić rozwiązania z otworami na smycz, ale wiedzcie, że i tu je znajdziecie.

Główną wadą tego etui są przyciski. Niestety wypadają tu one nadzwyczaj gąbkowato, a ich reakcja na dotyk jest bliska zeru. Jest to o tyle poważny problem, że pomimo pozytywnych aspektów, nadal polecilibyśmy wam alternatywne etui Spigen, gdyby wybór miał paść między tymi dwoma.

Werdykt: Przyjemne w dotyku etui, które zapewnia dobrą ochronę, lecz którego mało reaktywne przyciski psują efekt końcowy.

Speck Presidio Pro

Ktokolwiek szukał nietuzinkowego etui, znajdzie je tutaj. Z jednej strony Presidio Pro oferuje przyzwoitą ochronę, która nie pozwoli, by naszemu Samsungowi cokolwiek się stało. Z drugiej strony jednak etui jest tak bardzo nieporęczne, że nie mamy wyjścia, jak poddać w wątpliwość cenę, jakiej chce za niego producent.

ZALETY

Ochrona Etui jest dość masywne, dzięki czemu możemy być pewni, że naszemu telefonowi nic się nie stanie.
Przyciski Dobrze reagujące na dotyk przyciski, którym całkiem blisko jest do tych, jakie znamy ze skórzanych futerałów.
Dostępność opcji Wiele opcji kolorystycznych do wyboru z pewnością przemówi do niejednego z nas.

WADY

Wrażenia dotykowe Presidio Pro jest wykonany z miękkiego tworzywa, które jak na nasz gust jest po prostu nazbyt miękkie. Zabrudzenia nieuniknione.
Wykonanie Nudny płaski tył, który jest do tego podatny na smugi, zarysowania i zabrudzenia od pierwszego dnia użytkowania.
Cena Sugerowana cena detaliczna wydaje się mocno wygórowana, biorąc pod uwagę, jak niedoskonały produkt otrzymujemy w zamian.

Może wydawać się przesadnie krytycznym stwierdzenie, że to etui jest nudne, zwłaszcza że w tym samym zestawieniu znajdziecie inne czarne kejsy, wobec których nasz stosunek wcale nie był negatywny, a wręcz przeciwnie. Problem z Presidio Pro polega jednak na tym, że przy wyjściowej cenie 30 USD, znacznie ciężej jest pewne rzeczy puścić płazem. Nie chodzi więc o to, że ten kejs jest czarny, lecz, że brak mu jakiegokolwiek polotu. Weźmy choćby model Rugged Armor marki Spigen, którego lekko piaskowa tekstura i poliwęglanowe akcenty czynią ten wizualnie prosty produkt mimo wszystko interesującym.

Miękkie w dotyku wykończenie, jakie czeka na nas w Presidio Pro, też nie jest zbyt dobre. Summa summarum jest ono zbyt miękkie, co czyni je nad wyraz podatnym na smugi, zadrapania, zarysowania i ślady odcisków palców. Na zdjęciu powyżej widać smugi i wcale nie przesadzimy mówiąc wam, że nie sposób jest się ich pozbyć. Rzadko kiedy otwarcie nazywamy jakikolwiek produkt „złym”, ale w tym przypadku trudno o inne określenie.

Choć produkt jest dostępny również w innych kolorach, mieliśmy okazję przetestować go tylko w czerni, więc nie możemy ocenić, czy to problem tylko tej wersji kolorystycznej, czy też wszystkich. Należy jeszcze wspomnieć, że to etui wydaje się być dostępne tylko w kolorach czerwonym, czarnym i niebieskim oraz szarym dla najmniejszego modelu S20, a więc wachlarz opcji i tak jest tu dość mocno okrojony.

Werdykt: Produkt zły i drogi. Omijać szerokim łukiem.

Speck Presidio Inked

Kopia modelu Presidio Pro, tyle że z fantazyjnym wzorem, za który przyjdzie nam zapłacić dodatkowe kilkadziesiąt złotych (15 USD w Stanach Zjednoczonych). Niektóre problemy zostały tu rozwiązane, ale w międzyczasie doszły inne, co ostatecznie zostawia nas w punkcie wyjścia.

ZALETY

Styl Atramentowo-marmurowy wzór z pewnością przyciąga wzrok.
Przyciski Przyciski bardzo dobrze reagują na dotyk, podobnie zresztą jak w etui Presidio Pro.
Ochrona Masywne etui prawie zawsze równa się solidnej ochronie telefonu.

WADY

Cena Kilkadziesiąt złotych (15 USD) za malowanie to o wiele za duża kwota, zwłaszcza że mówimy o i tak już przesadnie drogim produkcie.

W przeciwieństwie do etui Presidio Pro, Presidio Inked dobrze leży w dłoni. Przyciski są tak samo reaktywne co w poprzednim modelu, podczas gdy pozostałe elementy emanują aurą wysokiej jakości wykonania.

Problemem jest tu jednak cena. Za ledwie kilkanaście złotych więcej możemy mieć piękne skórzane etui Samsunga albo – jeśli chcemy uzyskać ten sam efekt co tutaj – marmurową skórkę dbrand z wysokiej jakości przezroczystym kejsem na wierzchu. Marmurowy wzór jest jedynym unikalnym elementem tego etui i chociaż jest niezaprzeczalnie piękny, nie jest wart swojej wygórowanej ceny.

Werdykt: Wysokiej jakości etui, które jest jednak o wiele za drogie w porównaniu z produktami innych firm.

Speck Presidio Perfect

Jak dla nas, najlepszy kejs, jaki ma do zaoferowania Speck. Presidio Perfect jest bardzo bliski swojej nazwy. Niestety, zbyt sztywne przyciski i raz jeszcze wysoka cena sprawiają, że trudno go polecić z zachowaniem obiektywności.

ZALETY

Przyczepność Obramowanie biegnące wzdłuż krawędzi i tylnej ściany to nie pic na wodę – faktycznie poprawia przyczepność, i to bardzo.
Czucie Solidna obudowa, która nie przyciąga śladów odcisków palców ani tym bardziej nie toleruje zarysowań.
Styl Charakterystyczne wybrzuszenia nadają temu etui autentyczny styl.

WADY

Cena 45 USD to zdecydowanie zbyt wysoka cena.
Przyciski Przyciski w tym etui są zbyt sztywne. Za każdy razem odnosi się wrażenie, że za chwilę coś pęknie w obudowie.

Urocze etui, którego uchwyty pomagają trzymać telefon w dłoni bez wbijania się w skórę dłoni jak inne produkty. Niestety przyciski są tu zbyt sztywne. Ich dociśnięcie wymaga tak dużego wysiłku, że strach coś popsuć.

Motywem przewodnim w tym segmencie jest cena. Wyjściowe 45 USD to szalona suma pieniędzy jak za takie etui i, z całym szacunkiem, ale ten kejs nie jest tyle wart. Jeśli wydajemy tak astronomiczne kwoty na etui, nie może ono nie być wyjątkowe.

Werdykt: Wysoka cena i niezgrabne przyciski psują efekt końcowy. Omijać.

Supcase UB Pro

Cudowne etui oferujące najwyższej klasy ochronę i doskonałe czuciem w dłoni. Jest duże, ale jego wielkość jest uzasadniona wysokiej jakości podpórką i wyjątkowo dobrze reagującymi na dotyk przyciskami.

ZALETY

Wykonanie Metalowa tylna ściana wygląda i leży w dłoni spektakularnie.
Ochrona Zakrycia portów i grube obramowanie wokół ekranu wskazują na wysoką jakość ochrony.
Cena Cena waha się w zależności od modelu S20, jednak w każdym wariancie wydaje się w pełni uzasadniona.
Dostępne opcje Trzy opcje kolorystyczne do wyboru oznaczają, że każdy znajdzie tu coś dla siebie.

WADY

Rozmiar Tak duży zakres ochrony idzie w parze z pokaźnymi rozmiarami, co nie każdemu będzie na rękę (zarówno dosłownie, jak i w przenośni)
Waga Samsung S20 Ultra sporo waży już na starcie, więc każdy dodatkowy gram nie jest mile widziany.

Nie możemy powiedzieć zbyt wiele o codziennym użytkowaniu tego etui, ponieważ wszystkie nasze próbki od Supcase są przeznaczone dla mniejszego modelu S20, do którego mamy w redakcji tylko atrapę.

Metalowy tył jest przyjemny w dotyku i zapewnia poczucie bezpieczeństwa podczas trzymania telefonu w dłoni. I chociaż mówimy na to metal, niewykluczone, że jest to twardy lakierowany plastik. Metaliczna farba wygląda jednak niesamowicie, a wybór kolorów jest zawsze czymś mile widzianym.

Rozmiar tego etui prędzej czy później daje się jednak we znaki, przez co najmniejszy model Galaxy S20 z tym kejsem osiąga wymiary modelu Galaxy S20 Ultra. To jednak godny zaakceptowania kompromis przy etui, które zapewnia tak duży zakres ochrony. Podpórka jest uroczym dodatkiem, zwłaszcza że działa w widoku pionowym i poziomym.

Werdykt: Dobra ochrona i świetna podpórka sprawiają, że ta etui wyróżnia się na tle konkurencji, również dzięki swojej przystępnej cenie.

Supcase UB Style

Ładnie wyglądające etui, które upokarza niestety niedopracowana tylna ściana. Przy takiej cenie dostajemy jednak w zamian dobrą ochronę i kolorowy wygląd.

ZALETY

Styl Kolorowe obramowanie i przezroczysty tył wyglądają świetnie i są dostępne w wielu opcjach kolorystycznych.
Ochrona Wybrzuszenia wokół wyświetlacza i tylnej ściany urządzenia zapewniają, że będzie ono bezpieczne.
Stosunek jakości do ceny Świetna cena jak na tak porządną obudowę.

WADY

Tył Przezroczysta tylna ściana jest wykonana z taniego materiału, który wygląda na podatny na zarysowania i defekty.

UB Style doskonale leży w dłoni i zapewnia dobrą ochronę przed uderzeniami i zarysowaniami. Jak wspominaliśmy powyżej, martwi nas przezroczysty tył w tym etui, który sprawia wrażenie niedopracowanego.

Werdykt: Bardzo dobre etui, biorąc pod uwagę jego przystępną ceną, niemniej przezroczysty tył nie wróży nic dobrego.

ZeroLemon Battery Case

Pamiętacie Nexusa 6? Gdyby taki mosiężny telefon zamknąć w mini sejfie z power bankiem, rezultat byłby podobny do tego na zdjęciu.

ZALETY

Bateria Czeka tu na nas bateria 8000 mAh, która wystarczy, by naładować Samsunga Galaxy S20 Ultra 1,5 razy.
Ochrona Jeśli upuścisz to etui na podłogę, będziesz potrzebować nowych płytek. O sam telefon nie ma co się martwić.
Bezprzewodowe ładowanie Obudowę można podpiąć do ładowarki Qi. Ciekawa opcja.

WADY

WagaCo tu dużo mówić: ta obudowa sprawi, że model Galaxy S20 Ultra będzie ważył niemal pół kilo.
Rozmiar Rozumie się samo przez się. Wystarczy rzucić okiem na zdjęcie.
Cena Za taką cenę można bez problemu dostać osobny power bank o większej pojemności baterii.
Styl Razi wzrok niezależnie od gustu.
Wygląd Etui nie tylko nie wpada w oko, co wręcz z niego wypada.
NFC, Android Auto, Samsung Dex Brak obsługi którejkolwiek z tych funkcji.
Słuchawki Brak przejścia audio na porcie USB-C

Biorąc pod uwagę liczbę negatywnych komentarzy powyżej, prawdopodobnie spodziewacie się, że w tej recenzji poleje się krew. Jednak nie tym razem, ponieważ wbrew wszystkim znakom na niebie i ziemi, ten kejs da się lubić. Jest on ciężki jak mało który, do tego stopnia, że bez dobrego paska potrafi ściągnąć spodnie z bioder, ale i tak nie sposób do niego nie przywyknąć. Jeśli dodamy do tego możliwość naciśnięcia przycisku z tyłu telefonu i korzystanie z power banku bez konieczności podłączania przewodów w trakcie ładowania, aż chce się zainwestować w ten sprzęt. Nie powiedzielibyśmy jednak, że tę chęć warto przekuwać w faktyczny zakup.

Dlaczego nie? Ano dlatego, że sprawy dość szybko się tu komplikują. Funkcja bezprzewodowego ładowania przez NFC nie działa w tym etui, coś jeść dość sporym zawodem przy sprzęcie takiego kalibru. Ale to jeszcze nic. Nasz największy zarzut wobec tego produktu dotyczy portu USB-C na dole: wprawdzie umożliwia on przesyłanie danych do komputera, co samo w sobie jest świetne, tylko że na tym kończą się jego zalety. Android Auto i Samsung Dex nie są w ogóle obsługiwane.

Prawdą jest, że i z tym można żyć. W końcu, jeśli wyjmiemy telefon z etui, aby podłączyć go do komputera lub samochodu, będzie ładował się przez to połączenie. Tyle że słuchawki także nie są obsługiwane – ani przejściówka z USB-C na gniazdo 3,5 mm, ani złącza USB-C dołączone do S20 nie działają po podłączeniu do portu USB w obudowie. Piękne to były czasy, w których wszystkie telefony miały wbudowane gniazda słuchawkowe, ale mamy rok 2020 i rzecz ma się dziś nieco inaczej. A szkoda, bo ten produkt miałby naprawdę spory potencjał.

Werdykt: Jeśli naprawdę irytują cię kable podpięte pod twój smartfon, to etui jest dla ciebie. W każdym innym przypadku lepszym wyjściem będzie zakup tradycyjnego power banku.

RhinoShield CrashGuard

Pamiętacie dBrand GRIP? Większość z was pewnie nie, ale do wszystkich tych, którym ten produkt świta w pamięci: Crash Guard jest do niego podobny. Crash Guard to amortyzowane etui, które chroni boki telefonu, zostawiając jego tył zupełnie nagim. Trochę jak szpitalna koszula, tyle że dla naszego smartfonu. Tak, tak, myślimy dokładnie to samo. To nie miało prawa się udać, nieprawdaż?

ZALETY

Przyciski Dobrze reagują na dotyk, tak jak powinny wszystkie przyciski
Wybrzuszenie Nie ma tu dosłownie żadnego wybrzuszenia – zdecydowanie na plus.

WADY

Ochrona Tylne wybrzuszenie ochronne na nic się zda, jeśli przyjdzie nam upuścić telefon na nierówną nawierzchnię.
Cena Wygórowana cena jak na trzy czwarte porządnego etui.

Ten kejs ani trochę nam się nie podoba. Rozumiemy, do czego zmierzał tu producent chcąc pozwolić nam czuć wysokiej jakości szkło z tyłu telefonu przy jego relatywnej ochronie. Nie można jednak chronić szkła bez jego przykrycia. Chociaż istnieje spora krawędź, która teoretycznie nie pozwala tylnej szybie zetknąć się z blatem, na nic się to zda, jeśli upuścimy telefon na skałę. Jeśli chcesz pochwalić się wyglądem swojego telefonu, lepiej zaopatrzyć się w przezroczyste etui – ono przynajmniej zapewni mu kompleksową choć podstawową tylko ochronę. Wszystko to zaprowadza nas do bardzo prostej konkluzji: inspirowanie się szpitalnymi koszulami przy projektowaniu etui na telefon nie jest najlepszym pomysłem.

Werdykt: Drogie etui, które nie zapewnia żadnej ochrony.

Etui Pela

Obudowy Pela są przyjazne dla środowiska. Wszystkie produkty Pela są projektowane i wytwarzane z myślą o stworzeniu przyszłości bezodpadowej, dlatego ich etui są wolne od plastiku i w 100% biodegradowalne. Oprócz wyższej ceny i pewnych problemów z dopasowaniem, jest to świetny kejs, który z pewnością zasługuje na uwagę.

ZALETY

Czucie Wyjątkowe materiały użyte w tym etui zapewniają niepowtarzalny charakter tego produktu. Ciężko być przeciw.
Wykonanie Na pierwszy rzut etui wygląda jak każde inne, ale jeśli by się lepiej przyjrzeć, widać, że to nieprawda. Faktem pozostaje jednak, że nie każdemu się spodoba.
Czyste sumienie Spokój ducha wynikający z posiadania produktu, który nie szkodzi naszej planecie, jest czymś, co nie posiada ceny.
Ochrona Etui jest wystarczająco grube, aby chronić matrycę aparatu i ekran przed upadkami, nadal jednak pozostając kompaktowym w dłoni.

WADY

Cena Dość drogie jak na etui na telefon, ale przynajmniej będziemy mieć czyste sumienie.
Dopasowanie Jak na nasz gust, produkt mógłby lepiej przylegać do telefonu.

Nie będziemy przebierać w słowach: to jeden z najlepszych kejsów, jakie do tej pory testowaliśmy. Nie należy on do najtańszych, to prawda – w istocie za taką samą cenę dostaniemy inne przyjazne dla środowiska etui zawarte w tym zestawieniu, lecz to tutaj postawiono na nietypowy dobór materiału, który sprawdza się znakomicie. Wykonanie z paździerza lnianego – materiału odpadowego ze słomy – oraz innych tworzyw pochodzenia roślinnego sprawia, że ten futerał jest w pełni biodegradowalny i nie zawiera plastiku. Nie ma co się zbytnio rozpisywać o zaletach tego materiału i wpływie lub jego braku na środowisko, ale warto wiedzieć, że dzięki takiemu rozwiązaniu produkt oferuje świetny kompromis między ochroną a ciężarem. Obramowanie ochronne poprowadzone wokół wyświetlacza i modułu kamery jest wystarczająco duże, aby zapewnić ochronę, ale etui nadal pozostaje smukłe i ledwo widoczne w kieszeni.

Naszym jedynym problemem jest tu dopasowanie, które wydaje się zbyt luźne. Czasami można odnieść wrażenie, że telefon przeskakuje wewnątrz etui i chociaż jeszcze nie zdarzyło nam się jak dotąd, by z niego wypadł, już samo takie uczucie jest mocno niepokojące. Nieco lepiej sprawa miała się po założeniu na Samsunga skórki dBrand, ale to wiąże się z kolejnym wydatkiem. Poza tym kejs wygląda znakomicie i równie świetnie leży w dłoni. Strasznie podoba nam się możliwość wglądu we włókna roślinne i słomę, tzn. nie są one ukryte za błyszczącą powłoką. Za każdym razem, gdy trzymamy telefon lub patrzymy na niego z ekranem zwróconym do dołu, przypomina nam się, jak wyjątkowy jest to produkt.

Werdykt: Jeśli budżet nie stanowi dla ciebie problemu i szukasz czegoś wyjątkowego, jest to idealna opcja. Oprócz luźnego kroju, temu etui naprawdę nie można niczego zarzucić.

Etui Alexander Millano z syntetycznej skóry

Ciekawy kejs od ciekawego producenta, który ma w swoim arsenale więcej projektów, niż jesteśmy w stanie pomieścić w tym i tak już nad wyraz obszernym artykule. Wystarczy powiedzieć, że do wyboru mamy aż 44 różne kombinacje kolorów i materiałów dla samego modelu Galaxy S20 Ultra. Jedyny w swoim rodzaju wygląd i tekstura przyciągną uwagę wielu, a jakość tego produktu w stosunku do ceny jest niełatwa do przebicia.

ZALETY

Styl Te etui wyglądają jak gdyby kosztowały dwa razy więcej niż faktycznie kosztują, a do tego niesamowicie skutecznie przyciągają wzrok.
Cena Taka cena za tak dopracowany design jest wręcz śmiesznie niska.
Produkt przyjazny dla zwierząt Wszystkie materiały są syntetyczne, a więc żaden puszysty zwierzak nie ucierpiał podczas tworzenia tej recenzji.
Czucie Pomimo tego, że produkt jest wykonany ze skóry syntetycznej, świetnie leży w dłoni.
Ochrona Etui jest wystarczająco grube, aby wytrzymać nawet najbardziej niefortunny upadek, a jednocześnie dobrze przylega do dłoni.

WADY

Ograniczona dostępność poza Wielką Brytanią Strona internetowa producenta pokazuje ceny wyłącznie w funtach i płatności można dokonywać jedynie w tej walucie za pośrednictwem systemu PayPal.
Brak herbaty w zestawie Pomimo posiadania siedziby w Wielkiej Brytanii, w pudełku z etui nie znaleźliśmy torebek z herbatą. Byliśmy w szoku.

Pomówmy najpierw o negatywnych aspektach. Alexander Millano to brytyjska marka, dlatego na stronie internetowej wszystkie ceny produktów są podane w funtach i tylko w funtach. Transakcje są dokonywane za pośrednictwem systemu PayPal, więc płacimy po kursie wymiany obowiązującym w danym momencie. Alexander Millano wysyła towary do różnych krajów, ale koszt wysyłki zależy od lokalizacji i warto to potwierdzić przed zakupem.

Mając to wszystko na uwadze, przejdźmy do samego produktu. Każde dostępne etui jest wykonane tak, aby przypominać różne zwierzęce skóry i każda z tych osobnych opcji jest dostępna w wielu kolorach. Etui, jakie trafiło się nam, był czarny aligator, który sprawdził się zarówno od strony wyglądu, jak i tekstury. Kiedy po raz pierwszy trzymałem etui w ręku, musiałem dwukrotnie sprawdzić stronę internetową, aby potwierdzić, że jest syntetyczna i nie została wykonana z prawdziwych zwierząt. Może faktycznie nie miałem okazji dotknąć w swoim życiu wystarczająco dużo aligatorów, aby dokładnie określić różnicę, ale myślę, że producentowi udało się osiągnąć zamierzony cel.

Pod względem ochrony, podobnie jak powyżej w przypadku Pela, produkt z powodzeniem zachowuje balans między ochroną a ciężarem. Warstwa ochronna biegnąca wokół wyświetlacza i aparatu chroni nasze urządzenie, a jednocześnie dba o to, by wygodnie leżało w naszej dłoni lub kieszeni. Chociaż podoba nam się próbka, jaką otrzymaliśmy, bardziej kolorowe opcje wyglądają jeszcze lepiej, zwłaszcza czerwień i pomarańcz. Szczerze mówiąc, jest ich tak wiele do wyboru, że ciężko się zdecydować.

Werdykt: Świetna jakość idąca w parze z przystępną ceną oznaczają, że w linii Alexander Millano wszystko przykuwa uwagę. Jeśli jednak mieszkasz poza Wielką Brytanią, skontaktuj się z ich działem sprzedaży, aby potwierdzić koszty wysyłki przed dokonaniem zakupu.

Whitestone Dome Glass

Prawdopodobnie najdroższa osłona szybki ekranu, jaką da się nabyć, ale jeśli stawiasz bezpieczeństwo i klasowy wygląd swojego Galaxy S20 ponad wszystko inne, warto rozważyć tę ofertę.

ZALETY

Czucie Dzięki zastosowaniu wysokiej jakości szkła, osłona sprawia wrażenie prawdziwego wyświetlacza. W rzeczywistości nawet nie będziesz wiedział, że tam jest.
Rozpoznawanie linii papilarnych Produkt jest w pełni kompatybilny z czytnikiem linii papilarnych Samsunga.
Kompletność wykonania Osłona zakrywa przód telefonu od krawędzi do krawędzi, nie pozostawiając choćby wolnego milimetra wystawionego na działanie czynników zewnętrznych.
Gwarancja Jeśli stłuczesz lub zarysujesz swoją osłonę Dome Glass, możesz ją bez problemu wymienić, płacąc tylko za samą wysyłkę.

WADY

Cena Niewykluczone, że jest to najdroższa osłona ekranu dostępna obecnie na rynku (jej cena wyjściowa to 50 USD).
Montaż Chociaż efekt końcowy jest tego warty, trzeba się sporo napracować, by zamontować tę osłonę na szybce ekranu Galaxy S20.

Dome Glass to jedyna osłona ekranu warta swojej ceny. Pomimo że wiąże się z dość sporą inwestycją i nie łatwo ją zamontować, jest to na dzień dzisiejszy jedyne zabezpieczenie ekranu godne Samsunga. Produkt niemal zlewa się z wyświetlaczem, pozwalając nam zapomnieć, że w ogóle tam jest. A ponieważ obejmuje cały ekran od stóp do głów, gwarantuje bardzo płynne doświadczenie użytkowania wolne od zniekształceń.

Przymocowanie osłony Dome Glass za pierwszym razem zajmuje dobre pół godziny, chociaż przy odrobinie wprawy idzie to zrobić w piętnaście minut. Najpierw trzeba nakleić nalepki na porty i przyciski, aby zapobiec przedostaniu się kleju do środka urządzenia, a następnie należy umieścić telefon w specjalnej platformie montażowej. Już samo to brzmi skomplikowanie, a to dopiero pierwszy krok. Gorąco polecamy wam rzucenie okiem na tutorial, aby się w tym wszystkim nie pogubić.

Gdy to wszystko zostanie zrobione, musimy ponownie zarejestrować nasz odcisk palca w czytniku linii papilarnych i włączyć tryb wysokiej czułości na dotyk w ustawieniach wyświetlacza. Po wykonaniu tej czynności wszystko działa tak samo, jak gdyby osłony wcale tam nie było. Jedyną szczerą krytyką, jaką możemy skierować do tego produktu, jest jego skłonność do zbierania kurzu na krawędziach przez pierwsze kilka dni. Kiedy robiłem te zdjęcia, szkło było przymocowane krócej niż 24 godziny, więc boki nadal były lepkie. Wystarczy jednak odczekać kilka dni, aż wszystko się zestali, a następnie dobrze wyczyścić sprzęt. Jeśli zamierzacie przechowywać S20 w etui 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu, nie będzie to problem, ponieważ osłona będzie chroniona od zewnątrz.

Gwarancja to kolejny powód, aby kupić tę osłonę ekranu, ponieważ obejmuje cały okres użytkowania urządzenia. Jedynym nawracającym wydatkiem będzie dla nas pokrycie kosztów wysyłki. Sam proces wymiany przebiega bezproblemowo, a zespół Whitestone jest zawsze bardzo wyrozumiały.

Werdykt: Pomimo niewiarygodnie drogiej ceny, jest to jedyna osłona ekranu godna rozważenia. Zwyczajnie nie ma sobie równych.

Źródło: www.androidpolice.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *